i tylko wyciągnę ramiona ku niebu…
wejdę w tę światłość i nie zamknę oczu
nade mną pali się niebo właśnie chcę je poczuć
gwiazdy miłosierną rozsypane ręką
stoją na straży nocy i jej zostaną wierne
światlo mnie przeniknie zadrga zakwitnie
bym mogła cieszyć się życiem
utkanym milościa i byciem
by już nie pytać po co tu jestem
i czy wybrałam prwdziwę drogę
nie patrzeć w przeszłość
nie uciekać w trwogę
wejdę w tę światłość
niech we mnie zagości
poddam się bezruchowi istnienia
zaprzeczę prawom ciążenia
i tylko ramiona wyciągnę ku niebu
i już mnie nie będzie
odplynę ku niemu
a tak zupełnie na marginesie , jesień ….