gość ,którego nie ma …

Siedzieliśmy przy stole , ja obierałam jabłka na szarlotkę a On opowiadał mi o swoim ojcu . Jego ojciec nieżyje już od dawna . Nie miałam szczęścia Go poznać ale lubię te opowiadania o nim . Lubię Go. Lubię te historie  o latawcach , o tym  jak czytał “W pustyni i w puszczy “ i jak rozbierał radio by pokazać chłopcom  jak jest ono zbudowane .Choć znam te opowiadania na pamięć wciąż proszę o powtórzenie i tak samo smutno mi kiedy opowiada mi o tym jak zachorował i nikomu o tym nie powiedział. Kiedy usłyszałam o tym pierwszy raz , poprosiłam Go ,żeby nigdy tego mi nie zrobił.Obiecał .On jest bardzo podobny do ojca. Obydwaj wysocy , przystojni .Ze zdjęcia patrzą na mnie takie same szaroniebieskie oczy jak u Połówka .Spojrzenie tchnie spokojem .Obydwaj  nade wszystko spokój umiłowali .  Żona tamtego uważała to za wadę , ja - za cnotę … żałuję ,że Go nie poznałam…

Czytałam wywiad z Nowickim . Nie zachwycam się tymi wyprodukowanymi pod publikę wywiadami ale ostatnia wypowiedź tego aktora spodobała mi się .Na pytanie czego można mu życzyć odpowiedział :”-tylko przysłowiowego zdrowia i mądrego psa , bo ten , którego mam to jest słowacko-węgierski kretyn.Dobrych oczu, abym mógł czytać .Płuc, żebym mógł palić .Dobrej wątroby ,abym mógł pić wino .I żebym nie zatracił wrażliwości w patrzeniu na świat “  ;)

A tak w ogóle , czy ktoś zauważył ,że już październik ?

U mnie w domu wciąż pachnie pieczonymi jabłkami i cynamonem . Ten zapach jakby rozgrzewał od środka  . On , na fotelu okryty czerwonym kocem pochrapuje spokojnie .Lubię takie ciche , pachnące wieczory .

A Młoda sms-uje z miasta : “jestem zmęczona idę spać , kocham cię mamo”

jesienne bukiety …

Last Modified: Tuesday, October 2nd, 2007 @ 03:22

This entry was posted on Tuesday, October 2nd, 2007 at 3:22 am and is filed under szatanski pomiot, blogi. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

  • Co bierze Macierewicz ?
  • Comments are closed.