Sztuka podpuszczania
Dzisiejsze święto Matki Boskiej (znanej przecież również z tego, że jej syn nawet podczas ostatniej wieczerzy nie robił tajemnicy ze swej bliskości z pewnym wtulającym się w jego piersi młodzieńcem - patrz: Ewangelia Św. Jana, 13:23-25) kojarzy mi się z pewnym niedawno obejrzanym serialem. A właściwie z jedną sceną z tego serialu. Serial jest troszkę nieprzyzwoity, ale w końcu Matka Boska dziś Zielna, a wszyscy wiedzą, czym skutkuje nadużywanie zioła. Za to scena jest arcyprzyzwoita. I wzruszająca - bo czyż może nie wzruszać oglądanie, jak troskliwa matka robi co może, by ułożyć życie ukochanemu synowi?