Sztuka podpuszczania

Dzisiejsze święto Matki Boskiej (znanej przecież również z tego, że jej syn nawet podczas ostatniej wieczerzy nie robił tajemnicy ze swej bliskości z pewnym wtulającym się w jego piersi młodzieńcem - patrz: Ewangelia Św. Jana, 13:23-25) kojarzy mi się z pewnym niedawno obejrzanym serialem. A właściwie z jedną sceną z tego serialu. Serial jest troszkę nieprzyzwoity, ale w końcu Matka Boska dziś Zielna, a wszyscy wiedzą, czym skutkuje nadużywanie zioła. Za to scena jest arcyprzyzwoita. I wzruszająca - bo czyż może nie wzruszać oglądanie, jak troskliwa matka robi co może, by ułożyć życie ukochanemu synowi?

Last Modified: Tuesday, August 14th, 2007 @ 22:31

This entry was posted on Tuesday, August 14th, 2007 at 10:31 pm and is filed under frykasy, blogi. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

  • I znów nas zrobiono w palanta…
  • Sztuka wyborów
  • Do trzech razy sztuka. Tusk i tym razem nie da rady
  • Comments are closed.