Do szkoły!
Dziś polskie dzieci mają swój wielki dzień. Zaczynają naukę w nowej, zreformowanej, giertychowej (choć już bez Giertycha) szkole. Szkole z mundurkami i ocenami z religii wliczanymi do średniej. Szkole, w której listę lektur regulują cztery znoszące się po kolei rozporządzenia (wszystkie wydane w ciągu ostatnich miesięcy, w tym jedno przez samego premiera), poprzedzone ogólnonarodową dyskusją na temat patriotyzmu Dobraczyńskiego i homoseksualizmu Gombrowicza. Szkole, w której, mimo nieobecności Romana, nie zabraknie dzieciom nawet zera tolerancji…
No dobrze, niektórym dzieciom jednak czegoś zabraknie. Na przykład możliwości dojazdu szkoły w cywilizowanych warunkach. Choćby takich, o jakich śpiewali kiedyś panowie Rewiński i Piasecki:
Życie pokazuje jednak, że to ostatnie obrotny uczeń może sobie zapewnić we własnym zakresie. Wystarczy, że pójdzie w ślady pewnego chłopca z Manchesteru: