Ubuntu 7.04 - Pierwszy kontakt
Jakiś czas temu spieraliśmy się co lepsze - Windows czy Linux. Padła tam z naszej strony obietnica, że zainstalujemy to cudo i napiszemy co o tym myślimy. Ściągnałem Ubuntu 7.04 i wziąłem je na warsztat.
-Pierwsze uruchomienie– całkiem miło, uruchamiam z płyty wersję LIVE – ciekawe rozwiązanie – można wyprobować w pełni funkcjonalny system bez potrzeby jego instalowania na hdd. Duży plus dla Ubuntu.
-Instalacja – banalnie prosta i w miare szybka. Po skończeniu instalacji, nie ma potrzeby instalcji sterowników. Komputer od razu gotowy do pracy! Kolejny duży plus!
-Użytkowanie – jestem od lat przyzwyczajony do korzystania z Windowsów, więc opanowanie gnome’a troche mi zajęło czasu. Layout miły dla oka. Efekty graficzne, które maja być przeciwwagą dla aero z Visty nie powalają na kolana, ale także nie przeszkadzają w pracy, jak to ma często miejsce w Viście. No i co najciekawsze – nie obciążają zbytnio systemu. Plus.
Nie lubię FF(no i jeszcze pojawiły się kłpoty z nim), więc zainstalowałem Operę 9.3 – proces banalnie prosty. Cyk i jest. Plus.
-Babole – po kilkunastu godzinach użytkowania znalazłem dwa babole:
-proba odtworzenia jakiegokolwiek pliku z filmem kończy się zamknięciem odtwarzacza(po około 1 sekundzie odtwrzania filmu)
-pasek wpisywania adresu w FF pokazuje się uznaniowo. Raz jest, raz go nie ma. Raz jest ale nie można nic wpisać. Co ciekawe – przy każdym kolejnym uruchamianiu z płyty wersji Live, FF zachowuje się inaczej.
Na razie to tyle…. będe na bieżąco informował jak idą mi postępy w poznawaniu linuxa.