Spotykajmy się!

Ostatnimi czasy zagęszcza się sieć blogowo-webdwazerowo-technologicznych spotkań, imprez, konferencji. Czy ja tylko odnoszę takie wrażenie?

Pozwólmy sobie na wyliczenie. Imprezy cykliczne:

Dlaczego nie widzę tu Poznania? ;)

Konferencje:

Inne spotkania:

O czymś zapomniałem? Jeśli tak to przypomnijcie mi.

Moim skromnym zdaniem jest jeszcze nisza do wypełnienia przez dwa spotkania, w których chętnie bym uczestniczył:

  1. Chilloutowa impreza dla szarych blogerów, mniej znanych i bez firmowej etykietki na wizytówce. Może coś takiego wyłoniłoby się z warszawskiej wspólnoty MBL?
  2. Spotkanie podobne do bootstrapu, czyli w miarę luźne, ale z konkretnymi prezentacjami nastawione jednakże na tematykę kultury 2.0 - jeśli czytasz blog pod tym tytułem to wiesz o co mi chodzi. Analizy, rozmowy, dyskusje o internecie, web 2.0 ale od strony humanistycznej, socjologicznej, medioznawczej, naukowej nieco.

Z tej listy uczestniczyłem tylko/aż w pierwszym Innowatorium, Spotkaniu blox.pl, i Yulbiz. Zamierzam być na Rewolucji w komuniacji i CrunchGear - pierwsze jest w tą środę, drugie następnego dnia w czwartek i to w sumie nie z byle kim, bo gościem z USA (siódma woda po kisielu, czyt. Arringotnie z TechCrunch, ale jak na nasze warunki to spotkanie z gwiazdą).

Spotkanie blox.pl Eskey, ja i Ucholife w drodze z Agory do klubu Maska

Yulbiz Adam Plona (szara koszula), Paweł Lipiec, ja i Paweł Nowacki (koszula niebieska)

Yulbiz Parę chwil wcześniej, w większym składzie, pierwszy od lewej Moron, na środku Tebe.

Czy z tych spotkań coś wynika? Wielu efektów nie sposób wymienić, bo są one nieuchwytne. Czasami jednak da się. Efektem bootstrapu jest np. blip, na którym to Marcin Jagodziński poznał Zbigniewa Sobieckiego. Rzadko mamy okazję pogadać z osobami podzielającymi nasze oryginalne pasje i dowiedzieć się od nich czegoś więcej niż to co sami wiemy. Na początku jest może sztywno i sztucznie, kiedy jeszcze się ludzie nie znają z reala. Potem wszystko się rozkręca i w najgorszym przypadku owocem takich spotkań będzie tylko rozrywka, miło spędzony czas. Rację miał jednak Forrest Gump mowiąc, że Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co Ci się trafi. Przyszedłem na Yulbiz, spotkanie blogerów, dziennikarzy i ludzi zainteresowanych web2.0 a poznałem… Morona - terapeutę leczącego przystawianiem pijawek. Przejaskrawiam oczywiście ale w pozytywnym sensie :)

A to właśnie dopiero początek. Z rozmów, spotkań, nawiązania sieci kontaktów może wykiełkować coś… Coś co jest w zasięgu naszego potencjału. Może nowy blog, może tylko nowy post, ale może ciekawa współpraca i biznes. Trzeba tylko dać tym możliwościom szanse, więc… spotykajmy się!

Last Modified: Saturday, July 21st, 2007 @ 23:26

This entry was posted on Saturday, July 21st, 2007 at 11:26 pm and is filed under Ciekawe wpisy, blogi. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

  • Mój pomysł na spotkania
  • Leave a Reply