Marketing to nie wszystko
iPhone, czyli ostatnio najbardziej przez nas nielubiany gadżet, ma kolejne kłopoty. Cellular-news.com donosi, że po fali początkowego zainteresowania rewolucyjno-przełomowo-kultowy iPhone nie sprzedaje się tak dobrze jak chciałby tego Apple. Nie żebyśmy czepiali się produktu jako takiego, choć on ma wiele wad, o których pisaliśmy tu oraz tu. Nasze wkurzenie wynika z marketingowej papki jaką nam serwuje producent, który namawia do wyznawania technologicznego cielca, robiąc reklamy o telefonie, którego używałby Jezus. Litości. Czy ktoś ma nas za idiotów?
Słabe wyniki iPhone celnie skomentował na swoim blogu Edwin Bendyk:
“Cóż, okazuje się, że jednak marketing to nie wszystko i nawet ewangelizacyjny zapał specjalistów od marketingu nie wystarczy, by zdobyć dusze klientów. Może jeszcze z ludźmi nie jest tak źle.”