Czego się dotkną, zamieniają w gówno
Piszemy ostatnio jakby rzadziej, bo przestaliśmy ogarniać to, co się dzieje. Fakt, to blog nie tylko o polityce, ale tak jakoś się złożyło.
Nie piszemy na siłę, bo komentatorów już aż nadto, a tempo wydarzeń jest takie, że wymagałoby przyspawania do komputera z dostępem do PAP i Reutersa i znoszenia TVN24 przez całą dobę. O nie.
Jednak to co się dziś wyprawia, niepokoi. Zatrzymania Kaczmarka, zarzuty dla Krauzego… ABW, CBA. Premier mówi o Układzie, o sejmowych komisjach śledczych, że ich nie będzie, bo to “front obrony przestępców” ….. i tak dalej, i tak dalej.
Czy Kaczyński uwierzył w powtarzaną PiS-owską mantrę u “Układzie”, “szarej sieci”, “przygotowywanej przez wiele lat prowokacji” i przez to stracił kontakt z rzeczywistością?
Czy tez może Kaczyński jest chorym na władzę cynicznym graczem, który zrobi wszystko, absolutnie wszystko, by utrzymać się przy stołku, a PiSowska mantra o “układzie” to po prostu bełkot - bo wypada coś w końcu mówić, choćby było niedorzecznie?
Stawiam na tę drugą opcję. Bo “w ten sposób przywracamy normalność”
Im szybciej ktoś pozbawi Jarosława Kaczyńskiego władzy - tym lepiej dla nas wszystkich.
Jakiś publicysta w połowie lat 90., kiedy Kaczyńscy byli na politycznym aucie, powiedział (cytuję z pamięci), że wszystko czego się dotkną, zamienia się w gówno. Dokładna odwrotność Króla Midasa, który dotykiem zamieniał wszystko w złoto.
Co będzie dalej?