Archive for the 'Ciekawe wpisy' Category

Dzień Katolicyzmu w Synagodze

Jak wiadomo, Kościół Katolicki, w braku wiekszych zmartwień, obchodzi tzw. “Dzień Judaizmu”.
Kiedy odbędzie się Dzień Katolicyzmu w Synagodze, którego celem będzie upowszechnianie postaw dialogu i życzliwości wobec katolików w środowiskach żydowskich, a który polegać będzie na organizacji uroczystych nieszporów w synagogach, rozważań biblijnych Nowego Testamentu, spotkań modlitewnych (śpiewaniu Godzinek), koncertów chorału gregoriańskiego czy spotkań w […]

Za wcześnie na prawdę.

Znakomita żydowska gazeta drukowana po polsku dla Polaków, zaatakowała Instytut Pamięci Narodowej, który chce, aby gimnazjalistów i licealistów uczono prawdy o UB i SB i aby uczniowie szukali śladów ubeckich więzień. “Gazeta Wyborcza” martwi się, iż jest za wcześnie na uświadamianie 13-19 letnich dzieci.
Natomiast na uświadamianie 13-letnich dziewczynek odnośnie technik współżycia seksualnego, jak najlepiej zapobiec […]

Po przesławnej debacie

Musiało upłynąć trochę czasu: nie chciałem komentować słynnej debaty “K vs. K” na żywo, bo zapragnąłem wyciszyć emocje - a i, prawdę mówiąc, miałem to i owo do zrobienia pilniejszego. Teraz jest wolna chwila, więc kilka słów, bo takiego wydarzenia nie odnotować jednak nie wypada. Choćby się chciało tak zrobić, bo kiksów tam było od […]

Matka Boska parawanem dla nikczemników?

Śmieszne i cyniczne jest powoływanie się przez Żydów i żydofilów, iż Matka Boska też była Żydówką. Ta sama Matka Boska, której nienawidzą i którą Talmud określa mianem nierządnicy…
Czyżby fakt ten miał być usprawiedliwieniem dla rozlicznych łajdactw żydowskich, wśród których na poczesnym miejscu znajduje się zoologiczny antypolonizm i szkalowanie naszego narodu? Z tego, że Maryja była […]

Co nam dała debata Kwaśniewski-Kaczyński?

Dała nam trochę rozrywki.
Oczywiście każda ze stron ogłosiła “swego” zwycięzcą. Naszą uwagę natomiast zwróciła wypowiedź omc mgr Kwaśniewskiego, iż zbyt wielu przestępców siedzi w więzieniach. Znaczy się przestępcy powinni być na wolności - jak za czasów, gdy prezydent taśmowo ułaskawiał kryminalistów, w tym zabójców i gangsterów.

Czy dobrze zrobił wracając?

Spotkałem się z Krzysztofem Lichotą, który zrobił swój własny system operacyjny – Ola! Po polsku, darmowy, dla całkowicie początkującego użytkownika komputera. Działa z płyty, nie trzeba instalować niczego. Wkładasz CD i jazda – działa film DVD, gra muzyka z mp3, jest komunikator, pakiet biurowy Open Office.
Pracował nad nim jakieś 1,5 roku. System jest darmowy. Na razie sprawa całkowicie niszowa, jest ok. 200 użytkowników.
Czemu piszę o tym? Lichota pracował jako programista w USA, w bardzo znanym koncernie elektronicznym, miał propozycję robienia tam studiów doktoranckich i pracy. Wrócił do Polski. Zapytałem dlaczego. – Jestem Polakiem i tu jest moje miejsce, mam wrażenie, że tutaj powinienem pracować – odpowiedział.

Optymistyczne, prawda?

A swoją drogą, ciekawe, czy mu się uda. Kto wie, może za 2 lata facet będzie właścicielem firmy wartej 500 milionów, a może pozostanie to zapomnianą, niszową ciekawostką.

Schowaj dowód? Nie, puknij się w czerep!

Pojawiła się w sieci akcja „Schowaj Babci Dowód”. Polega z grubsza na „zrób coś dla Polski, w dniu wyborów schowaj/dziadkowi babci dowód osobisty, co by nie zagłosowała, bo wiadomo, że starsi zwykle głosują na PiS, ewentualnie Leppera”. O akcji napisano na głównej stronie gazeta.pl.

Przygnębiające. Po pierwsze, wszystkie takie inicjatywy, jak Tuska stwierdzenie o „moherowych beretach” czy teraz akcja „zabierz babci dowód” najlepiej mobilizują uderzające w nie osoby do pójścia na wybory i zagłosowania.

Gdybym był babcią / dziadkiem, wkurzyłbym się, że ktoś za mnie ma decydować, ktoś uważa że wie lepiej, jak mam spożytkować własny głos. I poszedłbym na wybory, na złość gówniarzom, co rozsyłają sms-y i maile o akcji. Choćby po to, by udowodnić, że starzy ludzie to nie rośliny, które nie mieszczą się profilu idealnego klienta sieci handlowych/banków czy partii politycznych, ale pełnoprawni obywatele.

 

Po drugie, taka akcja to dowód bezmyślności i szerzenie kolejnych podziałów w społeczeństwie. Gdyby ci, którzy nawołują do schowania na babci i dziadkowi dowodu, mieli w swoim programie coś im do zaproponowania, nie musieliby się obawiać o to, jak zagłosują.

Po trzecie, akcja „zabierz babci dowód”, jakkolwiek pewnie rozpowszechniana z przymrużeniem oka, nawołuje do przestępstwa. Uniemożliwienie komuś głosowania jest karalne. Tak dla przypomnienia.  

Po czwarte, wiem, że pisząc o tej debilnej akcji, też dokładam cegiełkę do jej rozpowszechniania, bo nieważne czy pisze się o czymś przychylnie, czy nie, ważne że się pisze. Dlatego też nie zamieszczam linków do strony akcji ani artykułu na gazeta.pl. Taki mój mały protest, jak ktoś chce dowiedzieć się więcej, niech sobie sam poszuka.

 

 

 

 

 

Pęd

Strasznie skurczył się czas.  Spanie po kilka godzin, wkrótce ukazuje się pierwszy numer nowej gazety, nad którą dłubiemy od wielu miesięcy. Bardzo dużo się dzieje dookoła, chyba najważniejsze wybory od 1989 za pasem, politycy dociskają media kolanem, gospodarka właśnie osiągnęła szczyt, po którym zacznie się jazda w dół, miasto rozkopane, powoduje marnowanie 3h dziennie w drodze. Gdzieś w tramwajach, autobusach i metrze udało mi się przeczytać “Rwący bieg historii” Kapuścińskiego. Znakomita rzecz. Zapadło mi w głowę stwierdzenie, że dyskusje o technologiach, o internecie, mediach, końcu ery słowa drukowanego, czyli to co w jakiś sposób nas obu interesuje, i o czym czasem tu bazgrzemy -  to wciąż tylko rozmowy bogatych z bogatymi. Jedna trzecia ludzkości nie ma dostępu do bieżącej wody, nie mówiąc o dostępie do jakiejkolwiek wiedzy, zadrukowanej kartki, książki. Mówią, że skończyła się epoka Gutenberga. Ok, ale dla milionów ludzi na całym świecie się ona nawet nie zaczęła.  Jakoś gubimy zdolność do szerszej refleksji w codziennym bombardowaniu “internetowymi społecznościami”, “networkingiem biznesowym”, “budowaniu strategii sprzedażowej”, rozważaniem czy Windows jest lepszy od Linuxa, czytaniu w “Wysokich Obrotach” o najnowszych merolach i jeepach, na które jeszcze bardzo długo nie będzie nas stać. Niebywałe, jak łatwo czas i energia życiowa lubią uciekać przez palce.

Nelly Rokita, kolejna stracona sobota i wkurzający Linux

Kilka szybkich refleksji, na marginesie nieprawdopodobnego zagonienia (które, mam nadzieję, wkrótce zelżeje):

1. Nelly Rokita. Nie wiem jak to skomentować. Obejrzyjcie sami, choć w zasadzie to chyba jest stracony czas:

2. Ciekawie, choć w sumie bez perspektyw znalezienia kompromisu dyskutujemy sobie z Jarkiem Jakubowskim.

Głównie o tym czy warto patrzeć wstecz i podniecać się tym, kto był za PRL a kto anty.

3. Nie polecam powtarzalnej pracy w sobotę. Nie służy na głowę, ciało i - zwłaszcza - relacje międzyludzkie.

4. Jak się zapiernicza od rana do nocy, warto dobrze jeść. Owoce, warzywa, nie pić alkoholu, minimum kawy i innych wspomagaczy. Zadziwiające, jak skutecznie to minimalizuje takie codzienne zmęczenie materiału. Kiedy opracuję jeszcze skuteczne techniki regeneracji i wypoczynku, też dam znać.

5. Zmagania z Linuxem wciąż bezskuteczne. Polska dystrybucja, czyli Ola! OS nie działa na windows vista. Przewidziano wsparcie tylko dla XP i wstecz.

Z kolei Kubuntu 7.04 wersja dla procesorów amd64, nie da się uruchomić tylko z płyty, bez instalacji. A w ciemno nie będę instalował. Tak więc kłopotów ciąg dalszy. Nikt mi nie powie, że to coś ma być systemem dla zwykłego użytkownika.

6. Wordpress, na którym stoi ten blog, powoduje rozjeżdżanie się tekstu.

Stąd tak dużo enterów w tej notce.

Dobrego weekendu!

PS - 1 października.

Odnośnie Linuxa. Przekopałem gruntownie internet, okazuje się że Ubuntu i (zdaje się) wszelkie Linuxy nie działają z kartami graficznymi ATI. W  moim  Dellu D531 na pokładzie mam Radeon Xpress X1270. Nie znalazłem rozwiązania konkretnie dla tej karty graficznej. Odnośnie pokrewnych - rozwiązanie zajmuje 2-3 strony kompletnie niezrozumiałych komend, etc. Na pewno nie na pierwszy kontakt z Ubuntu. Ozłocę każdego, kto podsunie mi jakieś ludzkie, normalne rozwiązanie krok po kroku.

Idźcie na te wybory

“Idźcie na te wybory. To jest nasz kraj, to jest nasz los i  - póki co - on jest cały czas w naszych rękach”.

To Tomasz Lis na zakończenie wczorajszego ”Co z tą Polska?”.

Trafił dokładnie w punkt. Niezleżnie czy sie go lubi, czy nie, zgadza z nim czy zwalcza. Kto nie pójdzie zagłosować, ten dupa i frajer.

Nie dlatego że Lis tak powiedział.

Zręcznie to ujął, bo pewnie ma więcej od nas talentu. Ale kto nie pójdzie, niech się potem uda na wewnętrzną emigrację, zanim zacznie narzekać na polityków.