Zasuszona miłość
Parę dni temu dowiedziałam się, że nie należy zasuszać kwiatów od ukochanego mężczyzny, bo przez to zasusza się miłość. Nie wierzę za bardzo w takie rzeczy, ale kiedy patrzę na moje dwie zasuszone róże, to myślę sobie, że może coś w tym jest. Dokładnie dzisiaj minął rok, kiedy dostałam jedną z nich. Pozostały tylko te róże, parę wspólnych zdjęć i wspomnienia. Miłości już nie ma. Została zasuszona(?). Chyba najwyższy czas wyrzucić te róże i zrobić miejsce na nowe, ale świeże i pełne życia kwiaty. Tyle, że ich już nie zasuszę.