Tamtego dnia

Pamiętam jak dzisiaj. Stałam w ciemnym korytarzu, pod drzwiami, czekając, kiedy zostanę poproszona do środka. Byłam onieśmielona, niepewna, a wszystko dookoła wydawało się obce i niedostępne. Wiedziałam, że muszę sprawić dobre wrażenie. W głowie układałam  gotowe odpowiedzi na ewentualne pytania, jednocześnie mając świadomość, że to i tak zawsze szlag trafia. Co chwilę ktoś przechodził korytarzem, lustrując mnie z góry na dół. No tak, obcych zawsze traktuje się z góry i nieufnie. Ciekawe, czy kiedykolwiek zaakceptują mnie i przykleją etykietkę “swój”. Na to trzeba czasu. Weszłam do środka, powtarzając w myślach “siedź prosto, patrz prosto w oczy, uśmiechaj się, sprawiaj wrażenie pewnej i przebojowej”. Posypała się lawina pytań odnośnie mojej osoby, na które starałam się odpowiadać krótko i rzeczowo. Potem zostałam poinformowana o swoich obowiązkach i oddelegowana do właściwego pokoju. Od razu stałam się głównym tematem dnia, a nawet tygodni. Nie zapomnę tego szemrania i ucinania szybko rozmów w momencie mojego wchodzenia do pokoju. Z czasem, oni przyzwyczaili się do mnie, a ja do nich. Od tamtego dnia minęło 6 lat i z perspektywy czasu, tak sobie myślę, że w wielu sytuacjach postąpiłabym zupełnie inaczej. Wtedy, kiedy milczałam, wykrzyczałabym swoje racje, postawiłabym się. Kiedy niepotrzebnie coś powiedziałam, teraz, zamilknęłabym. Wiele spraw rozwiązałabym zupełnie inaczej, do niektórych zdarzeń w ogóle bym nie dopuściła. Nie jest to teraz płakanie nad rozlanym mlekiem. Wyciągam wnioski. Analizuję. Uczę się na własnych błędach. Dojrzewam.

Last Modified: Saturday, October 6th, 2007 @ 18:07

This entry was posted on Saturday, October 6th, 2007 at 6:07 pm and is filed under blogi. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

  • 17.09.1966
  • Kiedy wypłaca się wynagrodzenie za pracę ?
  • Agenci dobrej woli
  • Luz blues
  • Kofi
  • Comments are closed.