Archive for July, 2007

to jest obok nas ….

Zło jest obok nas .

Zło ma twarz .

Nie łudźmy się ,że to bezcielesna istota .

Zło jest także w nas .Możemy wybierać pomiedzy złem a dobrem .Tylko skąd wiedzieć ,że dobro jest dobrem a zło złem ?  Kto moze zdefiniować te dwa pojęcia? Bo przecież  jeśli coś jest dobre dla mnie nie jest powiedziane ,że jest dobre dla Ciebie … Tak , dla Ciebie … A jeśli jest dobre dla Ciebie , to czy uszczęsliwi także mnie ?A jeśli złe …no pomyśl…

Dla mnie zło ma ciemną twarz a na głowie kaptur , taki od bluzy dresowej …

W sobotę zabili 23 letnią dziewczynę  .Była w ciąży .Mówią ,że przypadkowo…że znalazła się na lini ognia … Znałam Ją osobiście …

…of the dead

“kufa muszę wreszcie podziałać aparatem jak jadę autobusem 5:30 do roboty. To dopiero jest świt żywych trupów” pedziala Kasia…
no to dla niej…

: )

Biedni dewianci

Lewacka gazeta włoska “Corriere della Sera” ubolewa, iż w czasach Kaczyńskich “geje” mają w Polsce ciężkie życie, są prześladowani, dyskryminowani, na parady przychodzi za mało uczestników - no i w ogóle.
Najgorsze jest to, że pod rządami Kaczorów “geje” nie mogą się rozmnażać, a przedtem mogli…

D**kracja

W demokratycznej Wielkiej Brytanii katolicy są dyskryminowani w majestacie prawa. Nie wolno im zajmować najwyższych stanowisk państwowych.
Czy wyobrażacie sobie Państwo, jaki wściekły rejwoch rozległby się w całej prasie “międzynarodowej”, gdyby to chodziło o żydów? Czy wyobrażacie sobie Państwo w Polsce zakaz sprawowania np. funkcji ministra spraw zagranicznych przez żyda?

Żeńskie hormony w piwie? xD

Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Jeśli chcecie zachować męskość przeczytajcie poniższy artykuł opublikowany w Scientific American przez dr Flowera 29.02.99.

Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem prowadzenia ich zawartości do organizmu.

czas badania wynosił ok 3 godzin.

Oto wyniki eksperymentu:

- u 75% stwierdzono zaburzenia myślenia i mowy
- 100% nie potrafiło prowadzić samochodu
- u 90% zauważono tendencje do tycia
- 80% wpadło w melancholie i wybuchało płaczem o byle głupstwo
- 80% chciało wydać pieniądze na byle co
- 75% trudno było zrozumieć
- 90% nie było świadome, ze opowiada głupoty
- 85% nie było w stanie przyznać się do własnych błędów

I jak tu powiedzieć, ze w piwie nie ma żeńskich hormonów?

Syndrom współczesności

  1. Przy uruchamianiu mikrofalówki próbujesz podać hasło.
  2. Od lat nie ustawiasz pasjansa przy pomocy prawdziwych kart.
  3. Pytasz kolegów z pracy, siedzących tuz obok per mail, czy maja ochotę na piwo, a ani wysyłają odpowiedz również poczta elektroniczna “OK daj mi 5 minut”.
  4. Masz 15 rożnych numerów telefonu pod którymi możesz złapać 3 członków swojej rodziny.
  5. Paplasz per e-mail wiele razy w ciągu dnia z jakimś typem z Ameryki Pd., choć jeszcze nie rozmawiałeś w tym roku z sąsiadem.
  6. Kupujesz sobie nowy komputer i tydzień później jest on już przestarzały.
  7. Przyczyną zerwania kontaktów z przyjaciółmi jest fakt, iż nie posiadają adresu mailowego.
  8. Nie znasz ceny znaczka pocztowego na list.
  9. Być zorganizowanym według Ciebie oznacza posiadać różnokolorowe karteczki, które można wszędzie przykleić.
  10. Większość dowcipów, które znasz, przeczytałeś w Internecie.
  11. Podajesz nazwę firmy, gdy wieczorem w domu odbierasz telefon.
  12. Gdy chcesz zadzwonić z domu naciskasz “0″ by wyjść “na zewnątrz”.
  13. Od 4 lat siedzisz przy tym samym biurku, choć pracowałeś już dla 3 rożnych firm.
  14. Logo firmy jest dostosowywane do jej wizerunku raz w roku.
  15. Najgorszą rzeczą przy resetowaniu komputera jest utrata tapety.
  16. Idziesz do pracy, gdy jest ciemno i wracasz, gdy jest ciemno - nawet w lecie.
  17. Masz zainstalowany program, który odlicza dni do Twojej emerytury.
  18. “Urlop” od lat oznacza dla Ciebie jedynie ekwiwalent.
  19. Twoi rodzice opisują Ciebie słowami “on pracuje przy komputerze”.
  20. Rozpoznajesz swoje dzieci dzięki fotografiom na biurku.
  21. Czytałeś ta listę ciągle przytakując.
  22. Zastanawiasz się, komu jeszcze możesz pokazać tą listę.

50 postów minęło jak jeden dzień…

Tak mógłby zaśpiewać Czterdziestolatek gdyby prowadził bloga ;) Owszem, 50 postów w ciągu 7 miesięcy minęło jak jeden dzień. Ten jest już 54 z kolei. Dlaczego nie ogłaszam tego dokładnie w 50 poście? Nie chciałem tylko informować o tym błahym wydarzeniu (dla autora ważnym jedynie), przygotowywałem więc kilka niespodzianek na tą okazję. Części pomysłów nie udało się jeszcze zrealizować, ale co się odwlecze to nie uciecze. Dziś będą więc dwie niespodzianki. Ale po kolei.

Przygoda z blogosferą

Moja przygoda z blogosferą rozpoczęła się w czerwcu 2006r. od lektury bloga Edwina Bendyka, potem potoczyło się już szybko. Surfując po blogrollach dotarłem do wielu ciekawych blogów. W sierpniu zabłysnął więc już szalony pomysł: założę własnego bloga! Nastąpiła wiec przygoda z testowaniem i poznawaniem różnych platform blogowych, z własną niekonsekwencją w aktualizacji pierwszego próbnego bloga i… Wreszcie start pod koniec stycznia z tym oto Intelektualnym Zbieractwem na Wordpressie. I pomyśleć, że jeszcze rok temu nie miałem pojęcia co to web 2.0 :)

iZbieractwo

Pierwszą niespodzianką jest korekta nazwy bloga. Doszedłem do wniosku, że szczególnie w realu brzmi ona zbyt pretensjonalnie i jest za długa. Przez siedem miesięcy istnienia okazało się również, że o wiele mniej jest na tym blogu intelektualności a o wiele więcej tematyki internetowej. Zmieniam więc nazwę bloga na zgodną z domeną i bardziej trendi… Nie, bardziej iTrendi ;) A tak na poważnie to najlepsze w tym jest to, że nazwę iZbieractwo można interpretować jako - intelektualne lub internetowe (interdyscyplinarne ;) zbieractwo i to mi się w tym najbardziej podoba.

Best Of

Blogowanie to zbieractwo. Im dłużej piszę tym bardziej się w tym przekonaniu utwierdzam. Chodzę sobie po internecie, czytam książki i artykuły o różnych ideach i teoriach, znoszę to do siebie, wpakowuję w edytor tekstu na blogu, tnę, sklejam, domalowywuję - robię remix/mashup i publikuję jako świeżutki post. Chodzę i zbieram, zbieram, zbieram i co jakiś czas coś Wam pokarzę. Nie publikuję wszystkiego co mnie zaciekawi, a jednak mimo tej selekcji są posty mniej lub bardziej ważne, wartościowe, ciekawe. Przez nieubłaganą chronologiczność bloga niestety wiele z nich niknie, jest zapominanych (nawet przez autora) a tymczasem…

Widzę w tym zbieractwie pewne regularności, ważne dla mnie tematy, które ciekawią mnie bardziej niż inne. Stąd strona Best Of. Tu zamieszczę pewnego rodzaju subiektywny katalog istotnych dla mnie tematów poruszanych na tym blogu. Może będzie to także impuls do poświęcenia większej uwagi tym ważniejszym tematom a opisywanie tych mniej, pozostawię reszcie blogosfery? W tej chwili można podejrzeć tematy dwóch postów które mam na warsztacie od jakiegoś czasu, i zostaną one do tej strony dopisane, ale skoro nie są jeszcze skończone to ich nie podlinkowałem.

Podziękowania

W tym miejscu chciałbym krótko podziękować czytelnikom za dodanie mojego feeda do waszych czytników, za przyłączenie się do wspólnoty iZ na MyBlogLog, często za miłe słowa o tym blogu i moi pisaniu. To banał, ale naprawdę ma się dzięki temu więcej energii do dalszego pisania, mimo że piszę i tak głównie dla siebie, aby to czym się interesuje zebrać i jakoś intelektualnie sobie przetworzyć.

Johny Depp i “The Rum Diary”

Johnny Depp zagra dziennikarza Paula Kempa w ekranizacji autobiograficznej powieści Huntera S. Thompsona “The Rum Diary”.
Tragicznie zmarły w 2005 roku Hunter S. Thompson - ekscentryczny dziennikarz i pisarz - był wieloletnim przyjacielem Deppa. Amerykański aktor wystąpił już w jednej ekranizacji jego powieści - “Las Vegas Parano” (”Fear And Loathing In Las Vegas”).
“The Rum Diary” opowiada […]

8 a.m. … fuckin night time

Blaaaah, dworzec, 8 rano… dla mnie srodek nocy. Wstaje o 6.30… chryste, ja nie jestem stworzony do funkcjonowania o takiej porze. Jeszcze kosz wczoraj wieczorem w temperaturze jakichs 15 stopni na mokrym asfalcie w stroju wrecz plazowym…
kurde.
Mixy DM na sluchawkach i jestem w centrum, a dokladnie to w jego najmniej reprezentatywnej czesci. Jestem taki […]

“Ateistyczny coming out”

Powstała Internetowa Lista Ateistów i Agnostyków.

Uznaliśmy, że nie wystarczy odejść i milczeć. Uważamy, że trzeba mówić i działać, by w naszym kraju dostrzeżono tych, którzy nie życzą sobie patronatu Kościoła nad Państwem. Chcemy dać możliwość głosu: żołnierzom, urzędnikom, policjantom, strażakom i innym ludziom, którzy z racji wykonywanego zawodu zmuszani są pod presją przełożonych do brania udziału w mszach i uroczystościach religijnych. Pragniemy, by swoje zdanie mogli również wyrazić wszyscy przerażeni słowami konsultantów rządowych, że gdyby Bóg chciał cesarskiego cięcia, wyposażyłby kobietę w zamek błyskawiczny.

Marzy nam się bowiem kraj, gdzie wyznacznikiem norm współżycia społecznego będą rozum i humanizm, a nie „wartości” których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe. Kraj, w którym wyznawana religia jest prywatną sprawą, a fundamentalizm religijny jest tylko hasłem w encyklopedii.

Ciekawa inicjatywa. I ja kilka już razy postulowałam na tym blogu sekularyzację. Nawet już się chciałam wpisać, ale przeczytałam to:

- Ludzie niewierzący są w Polsce tłamszeni przez ekspansywną religijność czy może raczej klerykalizm - twierdzi Mariusz Agnosiewicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, które wymyśliło listę. - Są tłamszeni przez polityków, którzy wciskają Boga, gdzie się tylko da, nie biorąc pod uwagę, że łamią tym wszelkie standardy cywilizowanej demokracji. Przez media, które bombardują nas cudami, opiniami biskupów, zjazdami egzorcystów - przekazywanymi nie tak, jakby były to wierzenia pewnej części społeczeństwa, lecz jako fakty, obok wiadomości gospodarczych.
[źródło: gazeta.pl]

Ja nie czuję się tłamszona. Nie potrzebuję coming outu, ponieważ moje poglądy na religię (od kilku lat jestem ateistką) są znane bliskim i znajomym i czytelnikom m.in. tego blogu, wcale ich nie ukrywam. Nie mają na mnie wpływu pseudoreligijne wywody polityków, dziennikarzy i opinie biskupów, bo sama też potrafię myśleć.

Nikt nie wywiera na mnie presji w sferze światopoglądowej i nie chcę uchodzić za męczennicę systemu politycznego w Polsce, dlatego się nie wpiszę. No, może nikt poza mamą (stara się wmówić mi, że nie chodzę do kościoła z powodu mojego antyklerykalizmu, a nie ateizmu;)). W każdym razie nie robi tego szeroko rozumiane państwo.

Ale dostrzegam problem. Gdybym była np. nauczycielką lub żołnierką pewnie, wbrew sobie, żeby nie stracić pracy, musiałabym w określonych sytuacjach do kościoła chodzić. Gdybym chodziła jeszcze do szkoły pewnie w czasie lekcji religii wałęsałabym się po korytarzu. Gdybym miała dzieci pewnie już w przedszkolu przekabacano by mi je na katolików.

Problemem jest również finansowanie budowy kościołów (choć ta cała Opatrzność chyba jeszcze kasy nie dostała), katolickich uczelni, pensje dla księży i zakonnic za nauczanie religii w szkole, krzyże na każdym kroku i święcenie wszystkiego co popadnie.

Podsumowując: interesująca inicjatywa, popieram sam zamysł. Jednak porównywanie ujawnienia ateizmu czy agnostycyzmu z ujawnieniem swojej orientacji homoseksualnej, nadawanie temu sensu “wyjścia z podziemia” i przerzucenie całej odpowiedzialności za zaściankowość Polaków na polityków i media uważam za przesadzone.